A A A

zabiegi usprawniające i rehabilitujące

Bardzo pomocne jest nawiązywanie do zabiegów usprawniających i rehabilitujących, jakie przeprowadza się w szpitalu lub klinice. Przewlekle chorzy bowiem, zanim znajdą się w domu, przebywają przez krótszy lub dłuższy czas na leczeniu szpitalnym. Tam właśnie mieli sposobność zapoznania się z tego rodzaju zabiegami. W większości zakładów leczniczych zatrudnia się obecnie instruktorów gimnastyki leczniczej i lecznictwa rehabilitacyjnego, lub też odpowiednio przeszkolonych masażystów, których zadaniem jest realizowanie terapii usprawniającej. Kontynuacja tych właśnie zabiegów w warunkach domowych może być ułatwiona przez wytworzony już nawyk i naśladowanie tego, co już uprzednio robiono w szpitalu. Musimy sobie oczywiście zdawać sprawę, że w przypadkach przewlekłej choroby zakres możliwości uaktywniania chorego jest ograniczony. Co gorsza, możliwości te maleją z biegiem czasu w miarę postępu choroby. Ten stan rzeczy jednak nie usprawiedliwia bezczynności i braku inicjatywy ze strony osoby pielęgnującej, która przy każdej sposobności powinna zachęcać chorego do podejmowania samodzielnych ruchów oraz ćwiczeń zaprogramowanych przez lekarza. Najczęstszym błędem, jaki się popełnia, jest ustępowanie przed niechęcią chorego do współdziałania w akcji, bądź też całkowite zrezygnowanie z prób uaktywnienia wobec jego twardego oporu. Niejeden chory bowiem bądź to z lenistwa, bądź z niewiary w sens i powodzenie zabiegów, bądź wreszcie z obawy przed potęgowaniem się dolegliwości i bólów — uparcie się broni przed próbami opuszczenia łóżka czy fotela. Tymczasem, jak wykazuje doświadczenie, chorzy z reguły nie doceniają swych możliwości i swych rezerw witalnych, a przy tym, wyczerpani chorobą, są zbyt słabi, by zdobyć się na systematyczny wysiłek. Dlatego osoba pielęgnująca musi stanowczo i cierpliwie kierować chorym.